


GNIJĘ W NADZIEJACH
Tak mam już dość tego zimowego krajobrazu, że dzisiejszy wieczór przespałam, ale i spięłam się w sobie i odrobiłam wszystkie lekcje. Pękam z dumy. Dopiero moment po 22 a ja czuję, że padam. Niby trzy dni - dni które doporowadziły mnie do szalu. Za duży napływ sprzecznych informacji z każdej strony.. Pogubiłam się w tym wszystkim, tak bardzo potrzebuję +28. ale to narazie nie realne, nie teraz chyba. Powinnam iść już spać, jak mam zamiar jutro jakoś wyglądać.. no to wreszcie ślub i wesele - czekałam na nie co by nie było. WSZYSTKIEGO DOBREGO NA NOWEJ DRODZE ŻYCIA SIOSTRZYCZKO! Jutro życzę sobie zapomnienia o całym syfie, który mnie otacza i zatracenia się w tym weselnym klimacie. Jutro nie chcę nic czuć. NIE CHCĘ NIC CZUĆ, nic nie chcę czuć,niic
Jak to koniec wolnego?! No nie, tak bardzo nie chcę do szkoły.. Ten kwiecień będzie istną masakrą.. Za niedługo egzaminy..tak panicznie się boję. Dobra teraz niech tylko zniknie ta śnieżna pokrywaza oknem.. i niech te trzy dni tak szybko miną.. jak te dni wolnego zleciały. Taaak, weekend nam wszystko wynagrodzi..będę silnatrzymajcie się wszyscy!Trzeba być świadomym, że w pewnym momencie niektóre rzeczy mają prawo się po prostu skończyć.
Mam najcudowniejszą rodzinę pod słońcem, naukochańszych braci na całej ziemii, kolejne aż tak cudowne święta, naawet nie popsuł ich brak prądu i to coś białego co leży za oknem.. Dziś dzień u Daniela.. jak zaaawsze baaardzo ok. oczy same mi się zamykają, już zdycham... wszystkie zaległości jutro nadrobię