sobota, 8 grudnia 2012

lepiej

Wczorajszy piątunio, baaardzo dobry. Szybko szkoła zleciała a potem do Dominika. Projekt ogarnięty. Goferry zrobione. Sebastian w roli kamerzysty ' o kur** znaczy kurna, mamusiu jak to oglądasz to przepraszam i pozdrawiam ' Ponagrywane, pośmiane, pojedzone. Nie można narzekać na tych naszych chłopaków z klasy, oj nie. Niebawem powtórka :> Potem postane pod kościołem - jak sierotki. KSM też szybko tym razem. No i potem simsy simsy simsy simsy w opór. Dziś się wyspałam mimo wszystko, dzięki Karolcia ♥ Trochę posprzątałam chałupkę i sanki, kulig. whhahaah poczuliśmy się jak dzieci. Dobrze mi tak z Wami :) Niebawem do kościoła na roraty i sprzątać plebanię. Potem już nigdzie się nie ruszę. Koc, laptopik i sterujemy życiem innych = simsy ♥

czwartek, 6 grudnia 2012

codziennie tęsknie za Tobą ostatni raz.

Mikołajki mogły by być chociaż trzy razy do roku. Byłabym przeszczęśliwa. Klimat, wszyscy na czerwono bo każdy nie chce być pytany no i prezenty. Przetrwać jutrzejsze sześć lekcji, ogarnąć projekt to tyle. A może aż tyle?

środa, 5 grudnia 2012

dziewiętnaście dni.

Nauki dużo w cholerę. Przed mikołajkami budzi się we mnie dziecko. Nie mogę się doczekać jutra i piątku.

wtorek, 4 grudnia 2012

dwadzieścia dni.

Zaczęły się próby na jasełka, zaczął się ten klimat. Nauki tyle że nie ogarniam, powtórzenia, powtórzenia i jeszcze raz powtórzenia. Na jutro tylko do ogarnięcia matematyka, historia i angielski. Nie no co to jest? Najbardziej chciałoby się wejść do jakiegoś pomieszczenia wykrzyczeć parę słów i iść popłakać. Ale nie, nie poddamy się. Co to, to nie. Brak doskwiera, wrak uczuciowy, coś nad nami wisi i my wiemy .. . . .

niedziela, 2 grudnia 2012

cuda – nawet najbardziej niewytłumaczalne i niewiarygodne – istnieją i zdarzają się, kpiąc z naturalnego porządku rzeczy.

Potrzebowałam tego żeby ktoś na chwilę odciągnął mnie od rzeczywistości. Martyna mistrzem ♥ locha naszym wrogiem <---♥-- . Nie chcę siać paniki ale jutro jest poniedziałek. Wszystko nauczone, it's ok. Pierwszy dzień bez - wszystko dla Jezuska, jeszcze dwadzieścia dwa dni. Spokojnie dam radę. Aby do czwartku :)
Tyle wspomnień z tego miejsca, aż chcę się wsiąść na rower i tam jechać.
ehh
– Dlaczego nie zadzwoniłaś? – Nie mogłabym. – Ale dlaczego? – Na sam dźwięk twojego głosu zmieniłabym zdanie.
Chcecie znać prawdę? Usiłuję jakoś przetrwać dzień, zachowując dość siły, by stawić czoło następnemu.

22 dni do świąt

Kolejna noc nieprzespana.. Kolejny raz odchodzisz.. Nie mogę o tym wszystkim myśleć. Biorę się za naukę na jutro i spotkam się z Martyną. Chyba czas zacząć się przyzwyczajać i dopuszczać do siebie nawet te złe myśli. ... Chcę małego rudego albo szarego kotka na święta, Mikołaju słyszysz?! Pragę.

sobota, 1 grudnia 2012

słodki grudniowy dzień

Wczoraj padłam po dwudziestej. Wstałam z lepszym nastawieniem do życia. Nowy miesiąc nowy rozdział, lepsze jutro. Koniec rozpamiętywania co było, co się przeżyło, co się przytrafiło. Wszystko jeszcze będzie dobrze. Dawno nie było aż tak stabilnego dnia. Dawno nie czułam się tak bezpiecznie i nie bałam się spojrzeć przez okno, bo wiem że wszystko będzie w porządku inaczej być nie może. A wiem że Ty się nie dasz. Spokojny wieczór, miły wieczór. Bez szaleństw, czego ostatnio było za dużo. Wieczór na kanapie jednym z najlepszych kolegów.. mmyhymm. Teraz siedzę jem bananowca popijam zieloną i tak sobie myślę że niektórzy nie zdają sobie z tego wszystkiego sprawy, jak wiele dla nas znaczą.. Ale dajmy im szanse. Niektóre takie obiadowe spotkania tak bolą, ale chyba trzeba wybaczać? czy nie ? Nie no chyba trzeba .. Tak uczą bynajmniej że każdy zasługuje na drugą szansę, ale to już chyba piąta będzie? Nie dajmy się zwariować.. Trzymajmy się ziemi.
a tak wyglądało życie do południa
a taak się bawię z Sonią patrz Daniel :>
taaaak ;c
Dwadzieścia trzy dni do wigilii .
a mniej szkoły :)
mróz już jest,śnieg by się przydał
dosłownie
chcę śnieg.
a tu lato trwa