wtorek, 12 czerwca 2012

asz jaka to miłość, aajjjj. Mogłabym go przytulać za każdym razem gdy biorę oddech przy Tobie jest bezpiecznie, zostań tu
Tylko siedemnaście dni do wakacji, czy to nie brzy cudownie? Jakie to piękne *.* Niektórzy potrafią tylko zadziwiać swoją głupotą, pieprzą tylko to co usłyszą, ale nie patrzą na to czy kogoś to zaboli. No niedawno wróciłam ze szkoły, odrobiłam lekcje, wos już umiem, uf uf uf .. Zaraz lecę do dziadków trochę pomóc, ah te buuukiety :) a potem z kotem się widzimy. mraśnie. Powiedz mi, powiedz jak to jest być takim dzikusem i takim zazdrośnikiem? ałaaaaaaaaaa kolano I to w tym wszystkim jest dobre, że martwisz się nawet o moje kolano. I chyba miałam być szczęśliwa. I też chyba już powoli jestem. Moja największa wada? Właściwie są dwie. Naiwność, która jest wykorzystywana na każdym kroku i przywiązywanie się do ludzi czy też rzeczy mało istotnych.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

NIECH KOLANO PRZESRANIE BOLEĆ ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! puchnieee BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam ! BŁAGAM ! Błagam !
Wróciłam wczoraj z młodych jakoś przed północą. Musze to opowiedzieć od początku. Baaaaaaaaardzo długo jechaliśmy, no przez 17 tam byliśmy a wyjechaliśmy o 7. Było gorąco, potem burza, deszcz wiatr, kilka stłuczek rowerowych, śpiewanie. No i mój rower który się popsuł, no i moje kolano które nie wytrzymało tępa. Potem rozbiliśmy namioty, kolacja, najlepsze rozmowy pod łazienką czekając na swoją kolejkę, msza główna. No przed północą poszliśmy na kopiec, z pochodniami śpiewając, wróciliśmy około pierwszej w nocy. Nie wspomnę już o tym jak bolało mnie kolano i biodro tej nocy. Potem do namiotu wpadli chłopaki z krzykiem, zrobili syf i poszli. No potem to było jakoś około trzeciej gdy o nasz namiot przewracali i rzucali się ludzie? Potem było jakoś po piątej jak już w namiocie się nie dało spać i trzeba było wyjść na dwór, bo było tak gorąco. Ale sen wziął górę, więc przebraliśmy się i zasnełyśmy gdy w pewnym momencie się ktoś na nas rzucił z tekstem '' wstawajcie trzeba do biedronki iść po zakupy '' Tylko już nikt nie pomyślał że jest niedziela i sklepy są zamknięte, wiec godzinę koczowaliśmy pod sklepem. '' tylko nie wydaj na głupoty '' Spełniliśmy marzenie Miłosza : ) No potem to siedzielismy i jedliśmy sobie, a wszyscy tak się dziwnie na nas patrzyli.. Potem do kościoła. '' Kuba daj pastę podręczną '' Potem wykłady, co niektórym obok mnie się bardzo nudziło więc ja też się nie zanudziłam. Potem trzeba było się spakować i odnieść bagaże. no i potem festyn. Czekaliśmy na kogoś i się doczekaliśmy. Byliśmy w telewizji joł. Nie ma to jak na mszy okupować drzewo i rzeźbić. Potem powrót autobusem, to była jazda autobus na 20 osób a nas było 22. Nie wspomnę jak było gorąco, ciasno.. Ale żyjemy. dojechaliśmy przed północą do domu. TAK, czułam się koszmarnie źle, wszystko mnie bolało. Buty przesiąknięte, a woda aż się przelewała i tak przez dwa dni. Potem tylko kąpiel i spać. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Ale dziękuję Malwinie i Karolowi za pomoc, bez was było by mi się ciężko poruszać ♥ Potrzebowałam takiego czegoś, to co że teraz nie zginam nogi, to co. Ale jakie wspomnienia nam zostaną to tylko my wiemy. Za rok też ruszamy :) A dzień dzisiejszy? To jakiś koszmar.. Niby 4 z historii, niby umiałam na sprawdzian z biologi, ale to tak bolało.. Nie wiem co będzie z tą nogą. ale marzy mi się aby już mnie nic nie bolało. TRUE STORY żeby to było takie łatwe .. tak teraz jest okej, potrzebowałam Cię

piątek, 8 czerwca 2012

Dobra to dziś co mamy piątek? Dziwaczne wrażenie że sobota -,- Obudziłam się przed dziewiątą, zeszłam na dół, ogarnęłam to że jestem sama w domu. Gdy zdążyłam wygodnie usiąść na kanapie i okryć się kocem zadzwonił telefon, mama. No i doszłyśmy do wniosku że przejedziemy się do wyszkowa, a co tam. Na spontana. Kupiłam to co chciałam jeszcze tylko te buty *.* Potem do dziadków, no i potem trzeba było mi do kościoła iść i potem ksm. Nowe wybory, poszło tak jak chciałam. Więc wszystko w porządku. Następnie doszłam do wniosku że jutro mnie nie będzie, więc posprzątałam mamie całą górę, a jak. No potem posiedziane w miłym towarzystwie. Nie ma to jak wyjść na ulice i popatrzeć na tych ludzi tańczących na środku drogi krzyczących jeden zero. Biegajacych z flagą, wariaci. Właśnie się wykąpałam i chyba pójdę spać. Bo jutro przyjdzie mi zasnąć na siedząco pedałująć ;D No to jedziemy na młodych. Już czuje ten obolały tyłek, znaczy nie czuje go. Do zobaczenia pyśki miśki ♥
To idź do niego. Powiedz, że go kochasz, że chcesz mu rodzić dzieci i przygotowywać chleb z salcesonem do roboty.
wydaje się być znajomym miejscem ;) Siema kochanie,rozbieraj się. Nie pytaj mnie o niego, wiesz dobrze, ze użyję słowa ideał. Tak dla mnie jesteś IDEAŁEM. dziś właśnie zrozumiałam że warto mieć nadzieję do końca. Jeśli tego chcemy to wszystko się spełnia, wszystko staje się lepsze trzeba tylko chcieć. Nadzieja matką głupich. zaczyna mi się wszystko układać wszystko wchodzi na lepsze tory. Czekam na polepszenie się mojego stanu zdrowia. Dzięki miśku za wsparciee :)

czwartek, 7 czerwca 2012

Rano, kościół. Moje samopoczucie było koszmarne. Słabo, zimno, gorąco. .. Potem trochę posiedziane z Łukaszem. No i potem było bardzo fantastyczne popołudnie. :* A potem moi kochani rodzice wpadli żeby pojechać nad zalew, uhuhu dobrą wiksę się ogarnęło na plaży. Wrzesina i Janek w roli głownej. odpoczęłam, tak, bardzo. wróciłam do domu 00;38 stwierdzając że dziś euro, które mnie wcale nie jara no i doszłam do wniosku że jutro jedziemy na młodych. I ogólnie jakoś czuje wakacje to już 21 dni. Czekam na lepszy stan zdrowia. i coś jakby znów poczułam że komuś zależy, że się stara? :> domi nie zapędzaj się, nie wariuj. nie czekaj, ogarnij się. Nie przeżywaj. Uspokój się. napisał. aaaaaaaaaa ojejeuu, dobra uspokój się pewnie tylko się o coś zapyta to nic takiego. oddychaj. dobra to nic nie pomaga. gwałcimy całodobowo przycisk enter oraz wyślij. Czekałam na tooo aaa wichura ♥
M.D.L.E.J.Ę i gwałce przycisk enter.