niedziela, 23 grudnia 2012

no me gusta

Funkcjonuje jakoś. Grzejnik, koc, herbata z miodem, leki, chusteczki - tak wygląda moje życie od dwóch dni. Co to za takie życie? Co to za święta. Idę spać. Wcześniej wykorzystam to że jestem sama i pójdę poszukać prezentów, na to zawsze znajdę trochę siły - taki ze mnie cwaniak. Mam nadzieję że znajdę też siły, aby zawlec się na wigilię ksmową, please.
Udanych urodzin Jezuska, pachnącej choinki, smacznej kolacji, wiele prezentów, masy kolędników, udanej pasterki, cichych i spokojnych świąt spędzonych w gronie najbliższych, wszystkiego czego nie macie a czego pragniecie, no i oczywiście udanego sylwestra!

sobota, 22 grudnia 2012

Grypa sięgnęła zenitu. Noc nieprzespana. Dzień to tylko przekręcanie się na kanapie i zmienianie programów telewizyjnych, łykanie leków popijanie herbatą z miodem i wycieranie co chwilę nosa. Jestem wykończona. A najbardziej boli fakt, że nie byłam w stanie iść na wigilię do LO. Mam nadzieję że do jutra mój stan zdrowia poprawi się o trzysta sześćdziesiąt stopni i pójdę do kościoła a wieczorem na naszą wigilię. Modlę się

piątek, 21 grudnia 2012

życz mi siebie, a będą to najlepsze życzenia

Przeżyłam koniec świata, chyba najlepiej jak potrafiłam. Szkoła - i to co z nią związane pomińmy. Zakupy z Martą, ommomomomo. No i KSM. Żyję z wariatami, kochane czuby. Chyba takiego ksmemu to jeszcze nie było w tej historii. Tyle śmiechu, skrzypiącej podłogi, zmieniania biegów. Przeżyliśmy, będzie co wnuczętom opowiadać ;> Dawno że mną tak źle nie było. Gorączka, ból wszystkiego od góry do dołu. Oby jutro było lepiej bo chyba oszaleje z bólu.. Jutro sprzątanie no i wigilia w LO :)

czwartek, 20 grudnia 2012

w oczekiwaniu na święta.

Wczoraj na trochę się wyłączyłam. Trochę bardzo. Oby się już nic takiego nie powtórzyło. Dziś poszłam o szkoły, niepotrzebnie. Obecna tylko ciałem.. Jutro jasełka i wigilia klasowa. Jakby był koniec świata czy coś w tym guście to spodziewaj się sms ode mnie :)
tymczasem to, koc i herbata
Niektóre kraje, w innych strefach czasowych mają już koniec świata za sobą. A u nas jak zwykle zacofanie i trzeba czekać

środa, 19 grudnia 2012

bez problemów - dzień pierwszy

wypadki chodzą po ludziach. lekcje - zrobione. teraz tylko rekolekcje i błogi spokój pod kocem z książką. Wyczekane dni nadeszły. tęsknooo ..

wtorek, 18 grudnia 2012

zapieprzania - dzień drugi

Niektórych osób nie poznaję. Zadziwia mnie wszystko. Ale cieszę się że wiersz zaliczyłam. Na jutro tylko dialog z angielskiego, na kartkówkę z historii a no i na sprawdzian z geografii. Dziękuję bardzo ludziom, którzy mają więcej do powiedzenia niż ja. I cisną po nas jak tylko się da.. z każdej strony. A no i jeszcze rekolekcje.. to dopiero drugi dzień tego tygodnia a ja już nim rzygam... i ta sztuczność niektórych. chcę piątek i chcę żyć normalnie.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

ostatni szkolny poniedziałek ♥ niezły sajgoon ♥

Ostatni tydzień szkoły, a my zasuwamy jak dzikie krowy. Nie no myślę że dam radę, ale w piątek to chyba będę nie żywa. A może wcale mnie nie będzie? Koniec świata i te sprawy. Tylko jeszcze dwa wiersze, geografia, matematyka, bio, angielski, chemia, rozprawka .. damy radę? tak damy radę!