poniedziałek, 17 września 2012

nie interesuje mnie to, jaki on jest. nie opowiadaj o nim. chcę tylko wiedzieć, jaki będzie dla mnie.

Szalone rowery, szalone ognisko na plaży, szalony postój pod biedronką ( : Szkoda tylko że przez to przychorowłam trochę no ale dobra. Jakie te poniedziałkowe ranki są ciężkie. Ogólnie masakryczny dzień w szkole. Odespałam, godzina dziewiętnasta lekcje nie odrobione, na biologie, geografie i polski nie nauczone. Ruszamy w całonocny meloo z książkami :* Tak sobie pomyślałam że nie będę tu pisać w tygodniu szkolnym, chyba? No powiedz mi tylko tak szczerze w co Ty ze mną pogrywasz? O co chodzi w tej grze? Jakie miejsca mam? Powiedz, powiedz co kompinujesz. Doszłam do wniosku że trzeba się cieszyć chwilą, bo to przecież już nie wróci.
Tak wczoraj Kamil to wszystko dopiero rozjaśnił: pff oddałbym wszystko, aby chodzić do szkoły, przeżywać te pompy to wszystko. wstawać z myślą że się idzie do tej budy, potem wraca i odrabia lekcje i tak codziennie. a teraz? skończyly się mamusiowe lata, na wszystko trzeba zapracować, wszystko trzeba opłacić, saamemu. a wy przeżywacie że musicie się nauczyć na kartkówkę a ja co rano przeżywam czy nie stracę tej pracy i czy wystarczy mi na życie''
True story, czas na ogarnięcie się!
href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEghlFWJOBSq71bedek7EIuZe-6YdNjavwWqpxMEGmoRU1vBl8U9z-7fsIb5zmQPFSVDY2pIThHmltTopNuOkJndt7Q0lVvOu95ke-0PEg8ku8hIdZf30O4kqDogLQMDw1LkUz6hVtP7dXE/s1600/0_0_0_1391799778_middle.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em">
Niby możesz normalnie chodzić, mówić, nawet śmiać się..pozostaje jednak ta bezlitosna świadomość i smutne oczy, bo COŚ w Tobie umarło...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz